środa, 19 Wrzesień 2018, 17:38

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Grały dwa „Gryfy”. Nasz okazał się niestety gorszy.

Grały dwa „Gryfy”. Nasz okazał się niestety gorszy.

niedziela, 30 Październik 2016, 15:23 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, sport

Miało być zwycięstwo (najlepiej efektowne. A jakże.) kamieńskiego „Gryfa” nad jego imiennikiem Polanowa. Miało być, ale niestety nie było, bowiem gryfici po nijakiej grze, a już po beznadziejnej w drugie połowie spotkania, przegrali z „Gryfem” Polanów 1:3, prowadząc nawet i potem remisując do przerwy 1:1.

Przez całą sobotę mocno wiało, stąd bezsensownym było posyłanie piłek górą. Jednak zawodnicy z uporem maniaka nie przejmowali się tym, dlatego piłka wielokrotnie robiła im niesmaczne psikusy. Kolejny mecz naszych gryfitów i kolejna klapa. I niestety, w dalszym ciągu mizeria, a co za tym idzie, niestety miejsce w dolnej części tabeli.

Sam początek meczu należał do gości, którzy mocno zaatakowali. Nasza defensywa jednak była baczna na posterunku. Z biegiem czasu do głosu dochodził nasz „Gryf”, który udokumentował to golem w 29 minucie.

Pięknym strzałem w długi róg z prawej strony z około 22 metrów, popisał się najlepszy tego dnia wśród gryfitów, Radosław Misztal. Piłka minęła kilku zawodników, bramkarza i odbijając się od słupka wpadła z impetem do bramki gości. Po tym golu w dalszym ciągu inicjatywa należała do naszej drużyny. Dobrze operowała w polu, jednak im było bliżej „szesnastki” zespołu z Polanowa, tym było już tylko gorzej. Wydawało się, że jednak naszym uda się ustrzelić drugie trafienie dające pewien komfort psychiczny, ale jak to w piłce nożnej bywa, boiskowe sytuacje bywają przewrotne.

W 40 minucie dochodzi do faulu dla gości i to dosłownie z niczego, a było to niemal na wprost na 25 metrze przed naszą bramką. Kapitalnie mierzony rzut wolny i piłka wpada do bramki zaskoczonych gryfitów i ich kapitańskiego golkipera.

Pierwsza odsłona kończy się remisem i nieliczna zmarznięta zimnym wiatrem widownia liczyła, że ich „Gryf” zagra co najmniej tak, jak w pierwszej odsłonie, i coś jeszcze ustrzeli, a co za tym idzie, zgarnie cenny komplet punktów. Niestety rzeczywistość była nieco bardziej szara i ponura, bowiem nieoczekiwanie inicjatywę szybko przejęli goście, którzy naprawdę groźnie atakowali. Mądrze rozgrywali piłkę, szanowali ją i co ważne, celniej od naszych podawali ją sobie. A już ich rzuty wolne lub rożne, siały nie małe zamieszanie w naszej defensywie. Były po prostu bardzo groźne, co jak się potem okaże, było brzemienne w skutkach.

Ich przewaga przerodziła się w 63 minucie w prowadzenie. Goście wtedy egzekwowali rzut wolny z lewej strony tuż za polem karnym gryfitów. Następuje kolejne kapitalne uderzenie i piłka ląduje w samym okienku bramki bronionej przez naszego zaskoczonego takim obrotem sprawy kapitana. Ten stracony gol podziałał niczym zimny prysznic na nasz zespół, który jednak szybko przebudził się i śmielej zaatakował. Cóż z tego, skoro nie było żadnego pomysłu na wykańczanie akcji. Przypominało to ni mniej ni więcej, jak bicie głową w mur.

Minuty upływały, a na boisku w zasadzie nic specjalnego nie oglądaliśmy, a większość mijających minut zawodnicy spędzali w środkowej strefie boiska. Goście skrupulatnie

Grali na czas, opóźniali wznawianie gry, po prostu kontrolowali mecz. Niestety nadeszła czarna dla naszego „Gryfa 80 minuta. Wtedy to goście strzelili trzecią i decydującą o wyniku bramkę. Tym razem padała ona z klasycznej kontry, bowiem nasi nieopatrznie zagalopowali się pod polanowską bramkę i nie dali rady na czas powrócić pod swoje pole karne. Ostatnie minuty i trzy doliczone, niczego już nie zmieniły, i porażka kamieńskich gryfitów stała się faktem.

Kolejne rozczarowanie i smutek zmarzniętej od silnego i chłodnego wiatru widowni, która prawdę powiedziawszy, już po stracie trzeciego gola wychodziła ze stadionu ze spuszczonymi głowami.

„Gryf” zagrał w składzie: I. Benedyczak – Marek Hajdukiewicz – Paweł Woźny, Konrad Kowalczyk (63’ Mariusz Tałajkowski) – Dawid Sandzewicz, Patryk Juncewicz (63’ Patryk Jankowski), Rafał Górski, Damian Karczmarski (20’ Adrian Chodorowski), Radosław Misztal, Paweł Wanagiel – Szymon Włodarek.

Kamieński „Gryf” w dalszym ciągu w dużych opałach. I na lepsze „pięć minut” w ostatnich czterech kolejkach pierwszej rundy, raczej się nie zanosi. Czternasta lokata i tylko 14. oczek na koncie, a przy tym bilans bramkowy wręcz fatalny (15 – 24), mówią jedno, źle jest z naszym zespołem. Pewnym usprawiedliwieniem są absencje poprzez kontuzje. To S. Kmetyka, to P. Andrearczyka czy też D. Roszaka. Ale tak na dobrą sprawę, to „Gryf” ani na jotę nie ma na dobrym poziomie grającej ławki rezerwowych. Słabo ona wygląda i trener z „braku laku”, bo tylko tym stanem osobowym dysponuje, gra i robi roszady jak może najlepiej. A na domiar złego, nie ma w zespole napastnika takiego z krwi i kości.

Miotanie się z meczu na mecz z zamiarem albo strzelenia gola (jak się uda), albo uchronienia się przed jego stratą, na dobrą sprawę na dłuższą metę nie popłaci.

Klub, a raczej zarząd, w przerwie zimowej będzie musiał poczynić jakieś konkretne i zarazem radykalne kroki w kierunku zmian na lepsze, bo w innym przypadku widmo degradacji zespołu seniorskiego murowane. Nasi nie potrafią zagrać choćby jednego meczu na jednym, dobrym i równym poziomie. Pewne przebłyski lepszego grania były w Koszalinie w meczu ze słabo tamtego dnia grającym „Bałtykiem”, ale cała reszta spotkań? Pożal się Boże.

A teraz dla „podbudowania” kibiców „Gryfa” dodam, że naszym przyjdzie w następną sobotę pojechać do prawdziwej „Jaskini lwa”, czyli do dotychczasowego lidera, „Energetyka” Gryfino, który nieoczekiwanie przegrał dziś 0:2 w Stargardzie z „Kluczewią” i spadł na drugą pozycję.

Zespół Łukasza Cebulskiego zapewne będzie chciał się odkuć na gryfitach za tę dzisiejszą porażkę. I zastanawia, jak to będzie w Gryfinie? Trudno się spodziewać, by nasi będący w słabej, wręcz kiepskiej dyspozycji (i fizycznej i psychicznej – niestety), postawią zaporę nie do przejścia i wydaje się tylko zastanowić nad tym, ile to „Gryf” straci bramek?

Trudno przypuszczać, by energetycy mając za przeciwnika tak słabą drużynę, nie skorzystali z okazji zainkasowania kolejnego kompletu punktów. Notabene. Dzisiejsza ich porażka w Stargardzie to pierwsza od…. pierwszej kolejki tego sezonu, kiedy wówczas nieoczekiwanie ulegli oni u siebie 2:3 z goleniowska „Iną”, która też miota się w okolicach naszego „Gryfa”.

Czarne chmury nad kamieńskim „Gryfem” wiszą w dalszym ciągu i wydają się być coraz ciemniejsze. Ktoś przed dzisiejszym meczem powiedział, że dzisiejszy występ gryfitów widzi w czarnych kolorach. Kto inny ponoć wyśnił, że nasi wygrają. Weryfikacja przyszła z boiska. Jeden jegomość jest zatem zawiedziony, inny zaś w dalszym ciągu wierzy w czary.

Śmiech śmiechem, ale panowie gryfici – trzeba się wziąć w karby i choćby na te ostatnie cztery mecze jesieni pokazać coś niecoś jeszcze, by oszczędzić wstydu, choć prawdę powiedziawszy, chyba gorzej już być nie może.

W dole tabeli ogólny ścisk. Między przedostatnim „Dębem” z Dęba (8 pkt.), a będącą na pozycji dziesiątej „Arkadią” (17 pkt.), tylko dziewięć punktów. To dużo i mało. I kogo stać na wygrywanie w najbliższych kolejkach, temu uda się odbić do co najmniej środka tabeli.

Gryfici jadą za tydzień, w sobotę do Gryfina, potem 12 listopada również w sobotę, spotkają się u siebie ze „Spartą” Węgorzyno. Następnie w kolejną sobotę, 19 listopada, jadą do szczecineckiego MKP, aby na zakończenie pierwszej rundy podjąć u siebie 26 listopada (sobota), „Piasta” Chociwel.

Jakieś teoretyczne punkty w zasięgu „Gryfa” jak najbardziej są, ale niestety gra jaką nasz zespół na obecną chwilę prezentuje stwarza, że jakieś nadzieje na kolejne punkty możemy sobie doliczać li tylko i nader nieśmiało, a przy tym bardzo po cichu. By po prostu sobie ewentualnego wstydu oszczędzić przed kolegami – kibicami.

Obserwator

IV liga zachodniopomorska 2016/2017 m pkt Z R P +/-
1. Bałtyk Koszalin 13 31 9 4 0 30 / 11
2. Energetyk Gryfino 13 31 10 1 2 27 / 10
3. Hutnik Szczecin 13 29 9 2 2 37 / 9
4. Jeziorak Szczecin 13 26 8 2 3 34 / 13
5. MKP Szczecinek 13 23 7 2 4 24 / 11
6. Astra Ustronie Morskie 13 20 6 2 5 24 / 18
7. Piast Chociwel 13 19 6 1 6 20 / 17
8. Gryf Polanów 13 19 5 4 4 15 / 20
9. Kluczevia Stargard 13 19 5 4 4 24 / 19
10. Arkadia Malechowo 13 17 5 2 6 22 / 21
11. Sparta Węgorzyno 13 16 5 1 7 20 / 23
12. Osadnik Myślibórz 13 15 4 3 6 20 / 29
13. Rasel Dygowo 13 15 4 3 6 13 / 29
14. Gryf Kamień Pomorski 13 14 4 2 7 15 / 24
15. Olimp Gościno 13 13 3 4 6 15 / 25
16. Ina Goleniów 13 11 3 2 8 22 / 28
17. Dąb Dębno 13 8 1 5 7 13 / 37
18. Drawa Drawsko Pom. 13 2 0 2 11 18 / 49

Grały dwa „Gryfy”. Nasz okazał się niestety gorszy. Reviewed by on . Miało być zwycięstwo (najlepiej efektowne. A jakże.) kamieńskiego „Gryfa” nad jego imiennikiem Polanowa. Miało być, ale niestety nie było, bowiem gryfici po nij Miało być zwycięstwo (najlepiej efektowne. A jakże.) kamieńskiego „Gryfa” nad jego imiennikiem Polanowa. Miało być, ale niestety nie było, bowiem gryfici po nij Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top