poniedziałek, 18 Grudzień 2017, 06:11

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Arcydzieło haftu krzyżykowego Pani Genowefy Piotrowskiej stało się faktem!…

Arcydzieło haftu krzyżykowego Pani Genowefy Piotrowskiej stało się faktem!…

czwartek, 02 Luty 2017, 07:53 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, kultura i sztuka

Jakiś czas temu pisaliśmy o pewnej mieszkance Kamienia Pomorskiego, która zasłynęła wtenczas, że swego czasu znalazła się na znaczku pocztowym… Australii. Tym razem jednak odwiedziliśmy panią Genowefę Piotrowską, mieszkającą od 1962 roku w stolicy powiatu, a pochodzącą spod nadwiślańskiego Włocławka. Owa wizyta podyktowana była tym, że pani Genowefa, która zajmuje się haftem krzyżykowym wykonała w minionym roku wspaniałą, żmudną i zarazem wyjątkową pracę. Jest nią wierne odzwierciedlenie obrazu zatytułowanego „Bitwa pod Grunwaldem”, którego autorem jest oczywiście wspaniały artysta malarz, Jan Matejko. To co w ciągu niespełna trzech lat – bo tyle czasu poświęciła pani Genowefa na wykonanie swego arcydzieła, jest wręcz wspaniałe i po prostu rzuca na kolana. A i wielkość mówi sama za siebie, bowiem owo wyjątkowe dzieło ma długość… 2,80 m, zaś wysokość to 1,20 m!

„Kiedy przed czterema laty zamierzałam rozpocząć tę pracę, nigdy bym nie przypuszczała, że zajmie mi to tyle czasu. Ale w między czasie chorowałam, miałam inne zajęcia. Dziś sama się dziwię, że to udało mi się skończyć. Wiem, że podobne obrazy są w Polsce tylko dwa i wykonywało  je kilka osób jednocześnie na zamówienie jakichś muzeów.” – mówi pani Genowefa.

Dzieło pani Genowefy jest wspaniałe, niemal jak malowane, wykonane na materiale zwanym kanwą. Rama do haftowanego obrazu została zamówiona specjalnie w Świnoujściu. Na dziele pani Genowefy jest równe 100 kolorów. Obraz powstawał na podstawie wzorów zawartych na 130 kartkach formatu A 4. Hafciarka sama się dziwi, że ani razu nie pomyliła się podczas swej żmudnej i wręcz tytanicznej pracy. Do czasu powstawania tego dzieła spod rąk pani Genowefy wyszło około 75 haftowanych obrazków różnych wielkości i z różnymi motywami.

„Owszem zamawiano u mnie jakieś haftowane obrazy, a to na urodziny, a to na jakieś ważniejsze okazje. A ja te zamówienia przyjmowałam i ciągle ślęczę nad haftami, którymi zajmuję się od całkiem nie dawna, bo od roku 2006. Pamiętam te pierwsze, nieporadne, niedopieszczone, bez duszy. Trzymam je na pamiątkę. Ale lata pracy nad haftem krzyżykowym sprawiły, że wpadłam w rutynę. Szczęściem, że nikt mi w domu nie przeszkadza (mowa o mężu, panu Ryszardzie, który jest bardzo wyrozumiały) i mogę pogodzić to co lubię, z obowiązkami i w domu i na działce.” – mówi skromnie pani Genowefa.

Wracając do jej arcydzieła, problemem było kupowanie nici typu „Anchora”, które nabywała dosłownie wszędzie, ale nie w Kamieniu, bo tu ich nie było i jak na razie nie ma. Na „Bitwę pod Grunwaldem” zużyła niemal 1.000 motków nuci! A każdy to koszt blisko trzech złotych. Więc nie trudno policzyć, ile tylko one kosztowały. Bywało, że pracowała nawet po osiem godzin bez przerwy i trzeba było być zawsze uważnym, by się po prostu nie pomylić. A i zacięcia i wytrwałości jej nie brakowało i nie brakuje. To podstawa w tego rodzaju robótkach.

Praca igłą (haft krzyżykowy) nie interesuje wiele kobiet, a kiedyś był dość popularny oprócz robótek na drutach. Jednym z wyjątków jest pani Genowefa, która w tej właśnie kwestii jest stanowcza i uparta zarazem. To jej pomaga w pracy. Bo to przecież trzeba dokładnie i skrupulatnie przygotować, rozrysować odpowiednio na kanwie malutkimi kwadracikami, z których potem powstaje okazała i piękna całość. Rodzina pani Genowefy jest z niej bardzo dumna, a jej dzieło życia leży teraz w jednym z pokoi, zajmując go na podłodze niemal w całości.

Pierwsi zainteresowani kupnem już się dopytują nieśmiało, ale pani Genowefa czekać będzie na te konkretne i poważne oferty. Nie przystoi, by takie dzieło, tak właśnie misternie przecież wykonane, leżało w domu, by nim mogły się nadziwić oczy szerszego gremium. Dzieło haftem krzyżykowym pani Genowefy Piotrowskiej pod nazwą „Bitwa pod Grunwaldem”, stało się faktem, i warto, by może któraś z instytucji kulturalnych, być może z naszego regionu, zainteresowała się ewentualnym jego nabyciem. Naprawdę warto pokazać to dzieło jak najszerszemu spektrum, tym bardziej, że podobnych dzieł w tym temacie w Polsce mamy tylko jeszcze dwa, które wykonywane były w częściach przez co najmniej kilka osób, by potem spleść je w całość. Gratulujemy pani Genowefie jej życiowego arcydzieła, a ta jak nam się pochwaliła, już pracuje nad kolejnym, ale dużo mniejszym obrazem, którego tematem jest… grzybobranie.

„Nie wyobrażam sobie bezczynności. To co robię weszło mi już w krew. I z jednej strony cieszę się, że jest dajmy na to: jesień, zima czy wiosna, bo wówczas nie jestem na działce i więcej czasu mogę poświęcić memu haftowaniu.” – dodaje na zakończenie spotkania pani Genowefa.

Obserwator

Arcydzieło haftu krzyżykowego Pani Genowefy Piotrowskiej stało się faktem!… Reviewed by on . Jakiś czas temu pisaliśmy o pewnej mieszkance Kamienia Pomorskiego, która zasłynęła wtenczas, że swego czasu znalazła się na znaczku pocztowym… Australii. Tym r Jakiś czas temu pisaliśmy o pewnej mieszkance Kamienia Pomorskiego, która zasłynęła wtenczas, że swego czasu znalazła się na znaczku pocztowym… Australii. Tym r Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top