poniedziałek, 18 Grudzień 2017, 13:41

Strona główna » felietony » Felieton piłkarski – Szczególnie interesująco było w Kamieniu i w Świnoujściu!
Felieton piłkarski – Szczególnie interesująco było w Kamieniu i w Świnoujściu!

Felieton piłkarski – Szczególnie interesująco było w Kamieniu i w Świnoujściu!

poniedziałek, 08 Maj 2017, 14:40 Kategoria: felietony, REGION, sport

W ciągu ostatniego tygodnia, piłkarze III -, IV, byłej V – ligi rozegrały trzy kolejki. Dziwnowski „Jantar” po wygranej z wiceliderem w Świnoujściu, pewnie zmierza po awans do klasy okręgowej. Oldboje „Gryfa” gromią rywala! Działo się wiele ciekawego na boiskach piłkarskich, oj działo. Ale zacznijmy od początku.

III liga – „Vineta” z coraz mniejszymi szansami na pozostanie w lidze

W minioną sobotę wolinianie przegrali u siebie 0:1 z ostatnim „Leśnikiem” Manowo, co trzeba uznać za porażkę do kwadratu! W środę w Koninie nasz zespół zremisował 3:3 z tamtejszym „Górnikiem”. Dwa gole strzelił Adam Nagórski, jedno trafienie zaliczył Mateusz Kosacki, który doprowadził do remisu w 88 minucie.

W ostatnią sobotę nasz zespół podejmował „Pogoń” Lębork, która jest tuż przed „Vinetą” w tabeli. Tylko nasza wygrana dała by jakieś nikłe szanse na walkę o pozostanie w lidze. Niestety wyspiarze tylko zremisowali 1:1 i w dalszym ciągu mają stratę pięciu punktów do zespołu z Lęborka. W 25 minucie gości objęli prowadzenie, a w 40 minucie Dawid Jeż doprowadził do remisu.

Niewiele można powiedzieć o meczu w którym grali III – ligowcy. Poziom? Lepiej zapomnieć. Typowa walka o punkty. Nic więcej. I co tu dużo mówić. Na siedem kolejek przed końcem sezonu, sytuacja wolinian staje się nie do pozazdroszczenia. Liczenie na cud? Nic z tych rzeczy. Cuda się zdarzają, ale w wyobraźni. Trzeba się wziąć w karby, podkasać rękawy, uwierzyć w swoje siły i umiejętności, i wreszcie zacząć efektywnie grać. Te aspekty mogą jeszcze sprawić, że może być tylko lepiej.

Przedostatnie miejsce, coraz mniejsze szanse na utrzymanie. Nic tylko liczyć na dobre mecze i punkty w następnych spotkaniach. Już w sobotę nasz zespół zagra w Bydgoszczy z tamtejszym „Chemikiem”, który jest piętnasty. Dla przypomnienia, nasz zespół zajmuje 17. miejsce. Gdzie jak gdzie, ale punktów trzeba szukać dosłownie wszędzie, także w dalekiej Bydgoszczy, bo inaczej IV liga jak się patrzy w następnym sezonie.

IV liga – Trzy mecze i w tym: wygrana, remis oraz pechowa porażka kamieńskiego „Gryfa”

Także czwarto ligowcy w ciągu tygodnia rozegrali trzy kolejki. Najpierw w minioną sobotę, gryfioci pokonali z trudem „Inę” Goleniów, która walczy o utrzymanie się w lidze. Choć wynik 4:2 dla naszych mówi, że było to pewne zwycięstwo. Nic z tych rzeczy., Goleniowianie postawili twarde warunki. Kiedy było 3:0 wielu myślało, że jest już po meczu. Goście doprowadzili do 2:3, ale końcówka była już dla gryfitów szczęśliwa.

W środę nasz zespół zagrał w Ustroniu Morskim. Zaczęło się dobrze, bo po ośmiu minutach prowadziliśmy 2:0. Już w pierwszej minucie gola strzelił Radosław Misztal. W ósmej minucie po podaniu Filipa Daroszewskiego, który jest przecież nominalnym bramkarzem (!), bramkę strzela Szymon Włodarek. Potem jednak gospodarze zaczęli przeważać i co gorsza, zaczęli strzelać bramki. Remis 3:3 uratował w 81 minucie niezawodny i zawsze pewny Kacper Wittbrodt.

Poważnej kontuzji w tym spotkaniu nabawił się stoper i pewny punkt defensywy, Damian Karczmarski, którego zapewne nie ujrzymy już na boiskach do końca tego sezonu. W minioną sobotę „Gryf” gościł drugi zespół ligi, „Bałtyk” Koszalin. Wykartkowany, zdziesiątkowany kontuzjami zespół z Kamienia Pomorskiego miał zagrać z silnym przeciwnikiem. Rodziło się pytanie – jak poradzą sobie zmiennicy? Okazało się, że po pierwszej przegranej 1:3 połowie, nasi zadziwili, spychając mocnego rywala do głębokiej obrony. Zdołali strzelić na 2:3, ale zabrakło już szczęścia na ewentualny remis, który co tu dużo mówić, byłby najsprawiedliwszy. Świetna postawa całego zespołu szczególnie w drugiej połowie meczu budzi wielki szacunek.

Ta pechowa przegrana nie zmieniła na szczęście dziesiątej pozycji „Gryfa”, który w nadchodzącą sobotę zagra w dalekim Dębnie. Tam też może być interesująco, ale też – mimo, że „Dąb” zajmuje przedostania lokatę, trudno naszym. „Dąb” ostatnimi czasy jest na fali rosnącej. Wystarczy powiedzieć, że na koniec pierwszej rundy zespół miał ledwie 11. punktów. A teraz? Ma ich aż 26! W czterech ostatnich meczach dębianie wywalczyli aż 10 punktów! Drużyna przeszła jakąś metamorfozę i dlatego wietrzymy, że gryfitom ciężko będzie w Dębnie. Na pocieszenie, do składu wróci po pauzie za żółte kartki, Kacper Wittbrodt. I jeśli nasi zagrają z taką determinacją, z takim zębem, jak w drugiej połowie meczu z „Bałtykiem”. Może być tylko dobrze.

Wierzymy w was gryfici, bo potraficie grać, co pokazaliście w konfrontacji z silnym „Bałtykiem”. Wasza z nimi porażka nie przynosi wam wstydu, wręcz odwrotnie. Mimo przegranej, to wy zasłużyliście w pełni na co najmniej remis.

Wojewódzka Klasa Okręgowa – Kryzys „Iskry” pogłębia się. I to bardzo!

Najpierw w ostatnią sobotę kwietnia „Iskra” przegrała 2:4 wyjazdowe spotkanie z „Wybrzeżem Rewalskim” Rewal, z bramkami Mariusza Kostura i Dawida Roszaka, by w środę 3 maja tylko zremisować 1:1 u siebie z ostatnim zespołem ligi, „Czarnymi”. Gol Piotra Krawczyka. W minioną sobotę nasz zespół, który przeżywa szokująco ciężki kryzys przegrał aż 1:4 w Pniewie batalię z sąsiadem z tabeli, „Błękitem”.

„Iskra” w wielkim odwrocie, bo tak prawdę mówiąc, w zespole nie ma kto grać. Mówimy tu o wartościowych postaciach. Dobrze, że jesień w wykonaniu „Iskry” była zadawalająca, i wtedy też nasz zespół zebrał sporo punktów, plasując się wówczas w górnej części tabeli. Na wiosnę kolejne porażki sprawiły, że „Iskra” jest na równi pochyłej i teraz zajmuje dopiero dziesiąte miejsce. To nie jest szczyt marzeń naszej drużyny, której na boisku brakuje dosłownie wszystkich elementów sztuki piłkarskiej. Ciężkie czasy przyszły dla „Iskry” i dobrze, że powoli ten sezon się kończy z oczywiście happy Endem, czyli utrzymaniem się w lidze.

W najbliższą sobotę „Iskra” zagra z zespołem walczącym o utrzymanie się, czyli „Iną” Ińsko. I będzie to kolejny trudny dla naszej drużyny mecz. Przeciwnik wie, że „Iskra” przezywa kryzys. Wie też, że musi szukać punktów za wszelką cenę. A gdzie ich szukać, jak nie w starciu ze słabym zespołem. Taką szansę ów zespół będzie miał w Golczewie. No chyba, że naszym wyjdzie tak dobry mecz jak choćby gryfitów druga połowa w meczu z koszalińskim „Bałtykiem”. Choć trudno w to uwierzyć. Zwykle drużyna nie zmienia się od tak z dnia na dzień. I wywalczenie choćby remisu dla „Iskry” będzie zapewne jej sukcesem.

A klasa – Dziwnowski „Jantar” po Victorii już pewny awansu do okręgówki!

Tylko teoretycznie może być tak, że dziwnowski „Jantar” nie wygra w tym sezonie A klasy. A ta pewność awansu nastąpiła po ostatniej Victorii naszego zespołu w Świnoujściu, gdzie „Jantar” pewnie pokonał 4:1 wicelidera, „Prawobrzeże”. Po dwa gole strzeli Daniel Sutor oraz doświadczony Radosław Smela.

To osiemnasta wygrana przy tylko jednej, jedynej porażce, która przydarzyła się „Jantarowi” w starciu w Sownie z „Sowianką”. Wówczas, a było to 12 listopada, nasz zespół przegrał 3:4. Do zakończenia sezonu już tylko sześć rozdań, a lider znad morza ma już przewagę 12 punktów nad „Prawobrzeżem”. Tylko iluzorycznie „Jantar” może nie wygrać ligi. Szykuje się feta w Dziwnowie, oj szykuje. Po kilku latach nieobecności w klasie okręgowej, będzie do niej powrót. I to z przytupasem. Brawo piłkarze „Jantara”. I by śrubować rekord wygranych, grajcie tak by jeszcze sześć razy wgrać i przejść z takim wynikiem do historii A klasy.

„Fala” Międzyzdroje pewnie pokonała 3:0 słabiutki zespół „Zielonych” Wyszobór, którzy wraz ze „Zniczem” mając w dorobku sześć oczek, są na ostatnim miejscu. „Fala” utrzymała swoją piątą lokatę. Nieoczekiwanie u siebie poległ „Bałtyk” Gostyń, który przegrał 2:4 z „Jastrzębiem” Łosośnica z miejsca jedenastego. Naszym kompletnie mecz nie wyszedł stąd taki a nie inny skutek. „Bałtyk” jest czwarty z taką samą liczbą 34 punktów co zespół z Międzyzdrojów.

Z kretesem przegrał z „Sowianką” w Sownie zespół „Znicza” Wysoka Kamieńska. Wysokie 0:7 mówi wszystko. Stuchowska „Korona” w niedzielę doznała nie pierwszej w tym sezonie wysokiej porażki. Przegrała aż 1:5 z rezerwami „Intermarche – Regą” w Trzebiatowie i jest z 22. punktami na dopiero miejscu siódmym.

I liga PLO Oldboje – „Gryf” demoluje kołobrzeskiego „Amatora”!

Tuż po sobotnim spotkaniu IV – ligowego „Gryfa” z „Bałtykiem” Koszalin, na sztuczną murawę wybiegli pierwszoligowi oldboje tego klubu, którzy podejmowali niżej notowanego „Amatora” Kołobrzeg. Nasz zespół ostatnio nie wygrywał i potrzeba było naszym oldbojom jakiegoś impulsu, stąd rodziło się przed tym meczem pytanie – jak będzie dzisiaj? I było dobrze, a wręcz bardzo dobrze, bowiem nasi zaawansowani wiekowo piłkarze zwyciężyli. I to aż 8:0.

Po 12. kolejkach gryfici zajmują wśród dziesięciu drużyn, miejsce siódme. Mają przy tym o jeden mecz więcej rozegrany niż rywale. 16 punktów naszych oldbojów nie powala. To prawda. Ale trzeba pamiętać że są w roli absolutnego ligowego beniaminka. Jedno jest pewne, gryfici na tę chwilę pozostaną w lidze na przyszły sezon, bowiem zespoły z dołu tabeli mają sporą stratę do naszego zespołu. Jak to mówią piłkarze – weterani, liczy się dobra zabawa, spotkania z przyjaciółmi z rywalizujących ze sobą zespołów, jak również liczne wspomnienia… .  A wyniki?  Choć też ważne, nie są pierwszoplanowe. Jednak rywalizacja i bycie wyżej w tabeli też jak najbardziej zobowiązują. Wszak się jest piłkarzem z chęciami pokazania się z jak najlepszej strony.

Oczywiście, że już nie ta postura jak niegdyś wysportowanego piłkarza. A i kondycja nie taka jak dawniej. Dobra zabawa, relaks i ruch – to ważne dla ludzi w średnim wieku, w takim jakim są oldboje. Za tydzień gryfici jadą do Starej Dąbrowy, gdzie spotkają się z ostatnim w tabeli, „Sokołem”. I mamy nadzieję, że „Gryf” w tej konfrontacji nie zawiedzie czym znacznie przyczyni się do całkiem dobrego dla niego sezonu jako beniaminka ligi.

Obserwator

Felieton piłkarski – Szczególnie interesująco było w Kamieniu i w Świnoujściu! Reviewed by on . W ciągu ostatniego tygodnia, piłkarze III -, IV, byłej V – ligi rozegrały trzy kolejki. Dziwnowski „Jantar” po wygranej z wiceliderem w Świnoujściu, pewnie zmie W ciągu ostatniego tygodnia, piłkarze III -, IV, byłej V – ligi rozegrały trzy kolejki. Dziwnowski „Jantar” po wygranej z wiceliderem w Świnoujściu, pewnie zmie Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top