sobota, 22 Wrzesień 2018, 11:25

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Mizeria i istna parodia futbolu w wykonaniu kamieńskich

Mizeria i istna parodia futbolu w wykonaniu kamieńskich

środa, 14 Czerwiec 2017, 08:15 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, sport

…„Gryf” Kamień Pomorski – MKP Szczecinek 0:3 (0:0)! – mówi wszystko

Kamieński „Gryf” nie pierwszy raz potrafi sobie skomplikować sytuację w tabeli na koniec sezonu. Po kilku fajnych meczach i dobrych wynikach w wiosennej rundzie, gryfici pięli się w górę tabeli, ale od co najmniej meczu z „Arkadią” czy też z „Drawą” coś się w zespole tak na dobre zacięło. Zaczęły się porażki, a w tym czasie drużyny będące daleko za „Gryfem”, powoli, z mozołem i trudem, odrabiały swoje straty. Przed dzisiejszym meczem z MKP Szczecinek, nasza przewaga była już naprawdę niewielka nad zespołami ze strefy spadkowej. I wydawało się, że nasi piłkarze serio potraktują ten jakże ważny, i kto wie, czy nie kluczowy mecz. Ewentualny choćby punkcik, dawał naszym spokój utrzymania się w IV lidze. Niestety, to co nasi zaprezentowali w sobotę, wręcz woła o pomstę do nieba.

Ogromna nerwówka, beznadziejna gra, zresztą obu zespołów, a do tego słaba postawa arbitra, który notorycznie się mylił w swych decyzjach, sprawiły, że z boiska wiało zwykłą mizerią piłkarską. Ale prawdziwa parodia futbolu zaczęła się w samej końcówce spotkania. Od początku meczu dosłownie wiało boiskową nudą. Oba zespoły prześcigały się w ilości niecelnych podań. A pod obu bramkami nic szczególnego się nie działo. Tak było przez ponad cztery kwadranse. Goście nie chcieli stracić bramki, ale i nie kwapili się takiej strzelić. Ale od czasu.

I nadeszła 69 minuta, kiedy fatalne błędy naszej obrony sprawiły, że straciliśmy gola. Konsternacja na naszej ławce i wśród zdegustowanych widzów. Spokój pozostania w lidze w owej chwili jakby oddalał się. Ale to nie koniec katastrofy jaką w samej końcówce zafundował nam przede wszystkim nasz doświadczony bramkarz i zarazem kapitan drużyny. W 88 minucie, wręcz niewytłumaczalnym i paradoksalnym sposobem, popularny „Benek” sprawił, że straciliśmy drugą bramkę. Mało tego. Minutę później zrobił to jeszcze raz. I kardynalne 0:3 stało się swoistym faktem.

To co nasi w sobotnie popołudnie pokazali w spotkaniu z MKP, nie mieści się w głowie. Kiedy ma się nóż na gardle, aż dziw bierze, do meczu podchodzi się ze zwykłym… „stoickim” sposobem. To jest wręcz kardynalne, niezrozumiałe i niewybaczalne dla wszystkich kibiców „Gryfa”. Ta porażka sprawiła, że teraz wszyscy; piłkarze, sztab szkoleniowy, kibice, muszą mocno drżeć o to, czy ostatecznie uda się „Gryfowi” utrzymać w IV lidze. Czyżby znów miałby się stać swoisty cud, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie?

Liczenie na drapane czy też na potknięcia przeciwników, a nie to, by samemu wywalczyć dobrą grą, dobre miejsce przez samych piłkarzy, jakoś nie pasuje do takiego klubu jak nasz. To zakrawa na duży wstyd. Nie takiego „Gryfa” chcieliśmy widzieć przez choćby tę mijającą rundę wiosenną. Swoisty i zarazem niezrozumiały marazm, brak jakiejkolwiek koncepcji gry, koncentracji, a nadto, brak w pełni determinacji, widoczne są od kilku ładnych spotkań, jak na dłoni. Wszystko; łącznie z powietrzem, zeszło z naszych piłkarzy do samego końca. Brak w zespole wiary, brak wszystkiego tego, co w przyzwoitym rzemiośle piłkarskiego kunsztu powinno się prezentować.

A teraz pozostaje czekanie na cud w Chociwlu? Czytaj – wywalczenie co najmniej punktu, staje się ogromnym priorytetem i potrzebą chwili. A tak do tego doprowadzili nasi piłkarze swą nieodpowiedzialną grą. Tego chcieli? Zapewne nie. Ale jak te ich ostatnie „wyczyny” usprawiedliwić? Nie ma na to racjonalnego wytłumaczenia. Za tydzień ostatnia kolejka. I powstaje pytanie natury zasadniczej. Czy uda się naszym coś ugrać z „Piastem”, który po ostatniej porażce w Stargardzie, stracił definitywnie szansę na utrzymanie się. Będzie grał o przysłowiową pietruszkę i godne pożegnanie się z ligą. Uff, mało kto spodziewał się tak dramatycznej końcówki w wykonaniu gryfitów. Nieźli to aktorzy dramatyczni z nich, oj nieźli. Ale cóż, mają nasi piłkarze tego czego chcieli.

Sobotni beznadziejny „Gryf” zagrał w składzie: Ireneusz Benedyczak – Rafał Radecki, Paweł Wanagiel, Bartosz Sasin (74’ Ernest Paszek), Konrad Kowalczyk, Robert Żywulski (70’ Adrian Wanagiel), Adrian Chodorowski, Kamil Kacperek, Aleksander Sikora (60’ Damian Karczmarski), Kacper Wittbrodt, Radosław Misztal.

Obserwator

Mizeria i istna parodia futbolu w wykonaniu kamieńskich Reviewed by on . …„Gryf” Kamień Pomorski – MKP Szczecinek 0:3 (0:0)! - mówi wszystko Kamieński „Gryf” nie pierwszy raz potrafi sobie skomplikować sytuację w tabeli na koniec sez …„Gryf” Kamień Pomorski – MKP Szczecinek 0:3 (0:0)! - mówi wszystko Kamieński „Gryf” nie pierwszy raz potrafi sobie skomplikować sytuację w tabeli na koniec sez Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top