sobota, 18 Listopad 2017, 20:31

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Mijają dwa miesiące… czyli obiecanki cacanki

Mijają dwa miesiące… czyli obiecanki cacanki

piątek, 29 Wrzesień 2017, 08:00 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, kultura i sztuka, społeczeństwo

Czas szybko biegnie. I ani się spostrzegliśmy, a od udanego pod względem przede wszystkim artystycznym, 21. Festiwalu Współczesnej Kultury Ludowej im. J. Iwaszczyszyna, mijają jakby nie patrzeć, dwa miesiące. Nic dziwnego, że festiwalowe emocje, i te po, już dawno opadły. Po tamtych pamiętnych dwóch dniach, barwno – rozśpiewany wówczas Kamień Pomorski, ponownie (to jak by stało się tradycją tego miasta) opustoszał. Bo trzeba wiedzieć, że oprócz tego festiwalu, KaDeKowskich Czwartków, i może ostatnich wrześniowych dożynek, w stolicy powiatu dosłownie wiało przysłowiową kulturalną nudą. Aha, dodać chyba jeszcze trzeba festiwal organowo – kameralny, który odbywał się tylko i wyłącznie w miejscowej Katedrze.

Jak był ten ostatni festiwal zwany ludowym. Lepszy czy może gorszy od poprzednich? Na pewno nie ustrzeżono się mankamentów, pewnych niedociągnięć czy błędów, choć wiele dobrego o tej szanowanej imprezie też słyszeliśmy z ust, i to samych uczestników festiwalu. Poważnym zgrzytem (o czym mało kto jednak wiedział), była poważna kontuzja jednej z uczestniczek imprezy, która wracając z obiadowego posiłku, potknęła się bardzo nieszczęśliwie na nierówne (mało powiedziane) ulicy… Garncarskiej. Zresztą o której kilkakrotnie pisaliśmy, że wykoślawiona jest do granic. A i z tego nic z tego jednak Ratusz w dalszym ciągu nie robi. To nie przeszkadza urzędnikom, że jest wyboista, wąska i ciasna. Niech sobie będzie. Niech może kamieńskie Koło PSONI pewnie może zamartwi się za ratuszowych urzędasów? To jedno. A co poza tym?

Po poprzedniej, dwudziestej edycji festiwalu, zespół który zdobył wówczas główną nagrodę (Grand Prix) ufundowaną przez Ratusz, musiał na jej realizację czyli jej otrzymanie, czekać „tylko” blisko… rok. Teraz historia się jakby powtarza. Od tegorocznego festiwalu mijają dwa miesiące, a lipcowy laureat Grand Prix festiwalu cieszył się ze swej nagrody tylko wtedy, kiedy trzymał ogromny czek na scenie podczas koncertu finałowego. Dotąd kasy jak nie widzieli (tej obiecanej z Ratusza), tak jej nie widzą. Pewnie sobie poczekają.

Jurorzy w tym roku dość mocno i dość surowo ocenili występy zespołów i solistów, a poziom był niestety dość zróżnicowany. Niestety też, co najmniej kilka zespołów źle zinterpretowało regulamin konkursu. Nie po raz pierwszy. Stąd niedociągnięcia, niejasności i ogólne zdziwienie artystów na scenie. Dodać trzeba, że nagłośnienie przygotowane przez jedną z kamieńskich agencji artystycznych,  zasłużyło na pochwałę. Wspaniałe miejsce konkursu także, bo to właśnie miejsce czyli amfiteatr ,jest położony naprawdę przepięknie. Wszyscy goście to podkreślali i zazdrościli Kamieniowi takiego niepowtarzalnego widoku.

Ratusz, który miał wspierać imprezę, w co najmniej kilku punktach przygotowań festiwalu, po prostu nie popisał się. Ot choćby opłakany stan ławek w amfiteatrze. O zgrozo; w kilku miejscach połamane, zamszone i na domiar złego, wcale nie umyte. Nie mówić też, że przydała by się tym ławkom porządna warstwa świeżej farby. Wielu z przekąsem i niesmakiem patrzyło na nie, zastanawiając się, czy na nie po prostu usiąść. Takich prztyczków znajdzie się jeszcze kilka. Ale po co je wywodzić. Wystarczy by organizator całość festiwalu skrupulatnie podsumował i na przyszłość wyciągnął daleko idące wnioski. Po to, by zaproszeni goście czuli się tu wspaniale nie tylko chwaląc widoki na zalew.

Zapraszamy artystów z wielu miejsc naszego kraju, więc się jako miasto postarajmy się ich przyjmować jak najbardziej w porządku i na odpowiednim poziomie. Takiego choćby dobrego, trzeba uznać, że w tym roku niestety zabrakło. Podobno w „Kamieniu jest klimat”. Czy tak do końca? Organizator imprezy, którym od kilku lat jest Kamieński Dom Kultury, niestety po raz kolejny nie został dofinansowany z choćby funduszy wojewódzkich, bo to co uszczknął z kamieńskiego Ratusza, to po prostu symbol.

Będący na tym lipcowym festiwalu wicemarszałek województwa, Jarosław Rzepa, obiecał i to będąc na scenie, że ta kamieńska zostanie wpisany w kalendarz imprez kulturalnych na przyszły rok. Co to znaczy? A no to, że jeśli się napisze i wyśle odpowiedni wniosek do Urzędu Marszałkowskiego, jest ogromna szansa na dofinansowanie festiwalu. A spieszyć się na tę chwilkę trzeba, oj trzeba się śpieszyć, bowiem wnioski składać należy zdaje się tylko do końca października. Szukanie od lat kasy na festiwal, czy też szukanie sponsorów, to nie łatwe i raczej mało wdzięczne zadanie. Jednak by pozyskać takich oficjeli trzeba się w pewien sposób postarać. A należy do tego odpowiednie przedstawienie samej imprezy, jej największych walorów, by przekonać do siebie potencjalnych darczyńców nie tylko finansowych.

Obserwator

Mijają dwa miesiące… czyli obiecanki cacanki Reviewed by on . Czas szybko biegnie. I ani się spostrzegliśmy, a od udanego pod względem przede wszystkim artystycznym, 21. Festiwalu Współczesnej Kultury Ludowej im. J. Iwaszc Czas szybko biegnie. I ani się spostrzegliśmy, a od udanego pod względem przede wszystkim artystycznym, 21. Festiwalu Współczesnej Kultury Ludowej im. J. Iwaszc Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top