sobota, 16 Grudzień 2017, 02:45

Strona główna » felietony » Felieton piłkarski – „Vineta” niemiłosiernie zgasiła „Iskrę”. Kamieński „Gryf” minimalnie lepszy od imiennika z Polanowa. Pierwsza porażka „Jantara” i strata fotelu lidera
Felieton piłkarski – „Vineta” niemiłosiernie zgasiła „Iskrę”. Kamieński „Gryf” minimalnie lepszy od imiennika z Polanowa. Pierwsza porażka „Jantara” i strata fotelu lidera

Felieton piłkarski – „Vineta” niemiłosiernie zgasiła „Iskrę”. Kamieński „Gryf” minimalnie lepszy od imiennika z Polanowa. Pierwsza porażka „Jantara” i strata fotelu lidera

środa, 18 Październik 2017, 07:49 Kategoria: felietony, REGION, sport

Interesująca to była kolejka piłkarskich spotkań, a w większości, zespoły z naszego regionu mogły cieszyć się z sukcesów ze zdobycia punktów. Najokazalej wypadło to w A klasie. Dawno, bardzo dawno takiej sytuacji nie odnotowaliśmy jak w tej ostatniej kolejce. Ale po kolei… .

IV liga – Wyspiarze odprawili rywala z bagażem pięciu goli. Kamieński „Gryf” uratował nikłą wygraną w starciu z imiennikiem z Polanowa

Rozpędza się nam były III – ligowiec, „Vineta”  z Wolina. To kolejny mecz. kiedy „Vineta” wygrywa. I to w jakim stylu! Wystarczy powiedzieć, że „Iskra” z Białogardu pojechała do domu z bagażem pięciu straconych goli. A mogło być przy odrobinie szczęścia, jeszcze okazalej.

Już w trzeciej minucie, goleador – jak określają nie tylko w Wolinie, Adama Nagórskiego, trafił piłką do bramki po błędzie golkipera gości. Mimo przewagi w polu, wyspiarzom nie udało się trafić po raz wtóry do siatki „Iskry” w tej odsłonie meczu, która już na początku została skutecznie zgaszona, i czekała pewnie na jakieś zbawienie czy też cud, by nie przegrać sromotnie. I cudu nie było, bowiem wolinianie rozgromili rywala strzelając pięć goli, przy żadnej straconej.

Marzenia gości stały się płonne już w trzeciej minucie drugiej odsłony spotkania. Wtedy świetnym rajdem popisał się Adam Nagórski, który przytomnie podał do Adriana Skorba, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce „Iskry”. 68 minuta. Po podaniu Jakuba Tarki, gol Adama Nagórskiego, który strzelając jeszcze gola w 84 minucie, ustrzelił hattricka. W tym przypadku dogrywał Adrian Skrob. I jeszcze w 90 minucie Adam Nagórski asystował przy bramce Krzysztofa Suwalskiego.

„Vineta” zagrała w składzie: Sadecki – Wydmuszek, Kostka, Tołstiak, Cyburt,  Adrian Nagórski, Czuryszkiewicz (Suwalski), Tarka (Pawłowski), Skorb,  Grześkowiak, Adam Nagórski. Brawo piłkarze z Wolina, którzy widać nabierają tempa, pewności siebie i wszystkiego co dobre – piłkarskie. I co tu dużo mówić, strzelają gole wręcz na zawołanie. Wyspiarze zajmują dziesiątą pozycję, będąc tuż za rywalami zza miedzy, „Gryfem” Kamień Pomorski, który wygrał 1:0 (0:0) w sobotę z imiennikiem z Polanowa.

Ten mecz był słabym widowiskiem, a na najwyższe noty zasługuje przede wszystkim golkiper gości, Mateusz Kalkowski, oraz nasz bramkarz, Ireneusz Benedyczak, który pewnym rzutem obronił rzut karny w samej końcówce spotkania. Złotego gola strzelił w 55 minucie mało widoczny w tym meczu, Szymon Włodarek. Mamy nadzieję, że ten gol będzie przełamaniem wcześniejszej niemocy Szymona, który tylko w tym meczu zmarnował trzy tzw. „setki”.

Dziewiąta pozycja i 17 punktów. Dwa więcej niż „Vineta”. Oba zespoły grają interesująco, a na szczególne uznanie zasługują wolinianie, którzy oprócz wpadki z „Kluczewią” (0:1 u siebie), punktują już od piątej kolejki. A ta z ostatniego weekendu była już jedenastą. Z kolei gryfici grają w przysłowiową kratkę.

Wojewódzka Klasa Okręgowa (V liga) – „Iskra” nie dała rady „Zorzy” w Dobrzanach

Kolejny wyjazd golczewskiej „Iskry”. I kolejny bez punktów. To czwarta przegrana na wyjazdach zespołu z Golczewa. Porażka 0:2 z wcale silną „Zorzą” w Dobrzanach, niestety nie przynosi dobrego świadectwa naszej drużynie. Oba gole nasi stracili w drugiej połowie. Źle się dzieje w zespole, który jak jasno widzimy, nie ma ciągle upragnionej formy. I co gorsza, nie widać w drużynie jakiegokolwiek symptomu jej zwyżki. Nie dziwne jest zatem to, że golczewianie są z ośmioma punktami dopiero na miejscu 12. miejscu. Grubo, ale to bardzo grubo poniżej oczekiwań.

W dziewięciu meczach tylko dwie wygrane, w tym jedna u siebie (4:0 z Dębnem przed tygodniem). A do tego jedynie dwa remisy i aż pięć porażek. Nie najlepszy to wynik, ale na pocieszenie, kilka, a dokładnie cztery zespoły, mają jeszcze gorsze wyniki. Stąd są za „Iskrą”. Słabość naszego zespołu widać jak na tacy, a do tego niemoc piłkarska czy wszelkie symptomy złej gry, są jednymi z wielu powodów, że w „Iskrze” coś nie tak iskrzy. Ciekawe, kiedy „Iskra” zaiskrzy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Prawdę powiedziawszy, jest już na to niemal ostatni dzwonek.

Klasa okręgowa – Pierwsza porażka i strata fotelu lidera przez dziwnowski „Jantar”

Jadąc na sobotnie spotkanie, dziwnowianie wiedzieli, że mecz z trzecią przed tą kolejką, „Iskierką”, będzie piekielnie trudny. I tak też było. Nasi niestety nie dali rady, przegrywając ostatecznie 1:3, a wynik został ustalony jeszcze w pierwszej połowie.

Na prowadzenie „Iskierka” wyszła już w 16 minucie. W 30 minucie wyrównał Krzysztof Wróbel. Stało się to po asyście doświadczonego stopera, Adriana Kapczyńskiego. W 42 minucie było już 2:1, a gol na 3:1 padł w 45 + 2 minucie. Ta porażka sprawiła, że zespół znad morza spadł na trzecie miejsce, mając tyle samo, 20 pkt. co jego sobotni pogromca. Przewodzi „Światowid 63” Łobez, który pokonał silną „Polonię” Płoty 2:0, i ma trzy punkty przewagi nad swymi dwoma rywalami.

Cóż, zawsze musi przyjść taki mecz, kiedy kończy się dobra seria. Mamy jednak nadzieję, że ta przegrana tylko pozytywnie wpłynie na naszych piłkarzy z Dziwnowa, którzy na pewno jeszcze nie raz pokażą swój lwi pazur nie tylko w tej rundzie. „Jantar” zagrał w składzie: Szydłowski – Kubiński, Andrzejewski, Wójcik, Przybysz (Sutor) – Kalaszyński (Kądziela), Wysocki (C), Żabierek (Ciesielski), Kapczyński – Wróbel (Galec), Smela.

A klasa – Wreszcie pierwsze cenne punkty „Bałtyku” Gostyń. „Znicz” sensacyjnie zgromił swego mocnego rywala.

Bardzo interesująca była to kolejka. A już na pewno dobra, wręcz bardzo dobra, dla zespołów z naszego powiatu. Dlaczego? Bo wszystkie wygrały pewnie swe spotkania! I co ciekawe, strzelili rywalom aż 22. gole, tracąc zaledwie trzy. To rzadkość w wykonaniu zespołów z naszego regionu. Tak szczęśliwej kolejki dla naszych ekip nie odnotowaliśmy od dawien dawna. Bezsprzecznie sensacja w Wysokiej Kamieńskiej, gdzie miejscowy „Znicz” niemiłosiernie ograł jakże wyżej notowana „Radowię” Radowo Małe. I to aż – uwaga – 7:1! Trzy gole strzelił Tomasz Grabowski, a po dwie dołożyli: Przemysław Saładajczyk, Paweł Wójcik i Paweł Tesarski.

Ogromne brawa należą się całemu naszemu ambitnemu zespołowi, któremu mecz po prostu wyszedł, jak marzenie. Długo by sięgać wstecz pamięcią, kiedy ostatnio „Znicz” wygrał u siebie tak wysoko jakiekolwiek spotkanie. „Znicz” zagrał w składzie: Marek Szabat – Jarosław Walczak, Paweł Konieczka, Dominik Banke, Paweł Tesarski – Szymon Michalski, Adrian Michalski, Kamil Grabolus (65’ Rafał Woźniak), Karol Pawłowski (60’ Patryk Romanczuk) – Przemysław Saladajczyk (60’ Paweł Wójcik), Tomasz Grabowski.

Także po raz pierwszy przełamał się „Bałtyk” Gostyń, który wgrał u siebie 6:1 z rezerwami „Intermarche – Regą” Trzebiatów, do której, będąc jeszcze na przedostatnim miejscu, nasz zespół ma już tylko trzy punkty straty. Cieszą pierwsze punkty w sezonie gostyniaków, a przy tym multum bramek. I tak trzymać panowie piłkarze z Gostynia. Ktoś zapytał – czy przyszło wreszice odrodzenie „Bałtyku”? Poczekamy zobaczymy. Może ta pewna wygrana sprawi, że zespół jeszcze uwierzy w siebie i w swe umiejętności.

Aż 5:0 wygrała w Wyszoborze międzyzdrojska „Fala”, pokonując w ten sposób ostatnich w tabeli, „Zielonych”. Pewna miała to być wygrana. I taka była. „Korona” Stuchowo chcąc utrzymać kontakt z czubem tabeli, musiała wygrać u siebie z „Pionierem” Żarnowo. I ta sztuka się jak najbardziej udała. Nasz zespół wygrał 4:1 (2:0), a gole strzelili; dwie bramki z rzutów karnych K. Pałka, a także: K. Majer i R. Stangrycki.

Dzięki tym trzem punktom nasz zespół jest drugi i ma tyle samo punktów (18), co przewodząca „Sowianka” Sowno, która wcześniej pokonała u siebie nasz zespół. „Korona”: Jabłoński – Pałka K., Majer, Kondras, Pałka B. (Tarnawski), Rocha, Mroczek, Stangrycki (Soroczyński), Putyrski (C), Stogowski (Ostach), Guster.

Miejsca naszych drużyn to: druga jest wspomniana „Korona” (18 pkt.), piąta „Fala” – 15 pkt., dziesiąty „Znicz” – 9 pkt. i przedostatni, a więc dwunasty, „Bałtyk”,, który zdobył ważne pierwsze swoje trzy punkty. Być może punkty na przełamanie.

Obserwator

Felieton piłkarski – „Vineta” niemiłosiernie zgasiła „Iskrę”. Kamieński „Gryf” minimalnie lepszy od imiennika z Polanowa. Pierwsza porażka „Jantara” i strata fotelu lidera Reviewed by on . Interesująca to była kolejka piłkarskich spotkań, a w większości, zespoły z naszego regionu mogły cieszyć się z sukcesów ze zdobycia punktów. Najokazalej wypadł Interesująca to była kolejka piłkarskich spotkań, a w większości, zespoły z naszego regionu mogły cieszyć się z sukcesów ze zdobycia punktów. Najokazalej wypadł Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top