czwartek, 27 Czerwiec 2019, 06:37

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Przyjechali pewnie po zwycięstwo, ale gospodarze łatwo nie odpuścili…
Przyjechali pewnie po zwycięstwo, ale gospodarze łatwo nie odpuścili…

Przyjechali pewnie po zwycięstwo, ale gospodarze łatwo nie odpuścili…

niedziela, 03 Marzec 2019, 14:32 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, sport

We wczorajszą sobotę (2.03.) na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Kamieniu Pomorskim, odbyło się spotkanie w ramach piątej rundy Pucharu Polski naszego województwa. Naprzeciwko siebie stanęły jedenastki miejscowego „Gryfa”, występującego na co dzień w czwartej lidze, oraz rezerw „Pogoni” Szczecin. Zespołu „wlokącego się” po rundzie jesiennej w ogonie III ligi. Dodajmy, głębokich rezerw, bowiem żaden z tych młodych piłkarzy, którym zapewne nie brakuje ambicji, jeszcze nie „liznął” występu na ekstraklasowym poziomie. I zapewne tego też nie dostąpi. Ale to już inna para kaloszy.

Sam mecz był dość ciekawy i miał dwa różne oblicza. A na dokładkę, sama końcówka spotkania miała niezłą dramaturgię.

Pierwsza połowa to dominacja przyjezdnych, którzy udokumentowali swoją przewagę dwiema bramkami. Byli lepsi technicznie, fizycznie i taktycznie. Już w 6 minucie świetnym strzałem z rzutu wolnego zza pola karnego, popisał się Paweł Marczuk, który doznał kontuzji w samej końcówce pierwszej połowy. Zaś w 30 minucie Soufian Benyamina skutecznie wykorzystał nieroztropność i niezdecydowanie defensywy gospodarzy.

W tej części spotkania mogło być jeszcze gorzej, bowiem w jednym z przypadków, po kąśliwym strzale z dystansu, piłka wylądowała na poprzeczce bramki bronionej przez zdezorientowanego w tej sytuacji Kacpra Pietrzaka. Dodajmy, iż w pierwszych 45 minutach „Gryf” nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę „Pogoni”. To również może świadczyć o tym, kto w tej części rządziła na murawie.

Zmarznięci, dodajmy liczni kibice jacy pojawili się na trybunie, nie oczekiwali zbyt wiele po gryfitach w drugiej odsłonie, ale spotkała ich miła niespodzianka, bowiem ku zaskoczeniu wszystkich, ton grze zaczął nadawać od samego początku drugiej połowy zespół Gryfa.

W 67 minucie Szymon Smerdel świetnie dośrodkował z rzutu rożnego piłkę z lewego narożnika. Do futbolówki przytomnie wyskoczył nieobstawiony przez obrońców Szymon Włodarek. I zrobiło się tylko 1:2 dla gości. Gol kontaktowy jeszcze bardziej zmobilizował gryfitów, którzy jeszcze śmielej zaatakowali, a portowcy nie wiedzieć czemu, zupełnie oddali pole naszemu zespołowi.

Niejako „wejściem smoka” można nazwać wprowadzenie na plac gry w 62 minucie, Radosława Misztala, który powrócił do naszej ekipy, który dziewięć minut później przeprowadził odważny rajd prawą stroną zakończony pięknym strzałem z około 25 metrów. Po czym piłka wylądowała tuż przy dalszym słupku bramki „Pogoni”. W tej sytuacji D. Kusztan nie miał nic do powiedzenia. Gryfici dalej atakowali i mieli dwie dogodne sytuacje podbramkowe, lecz w tych przypadkach zabrakło naszym nieco szczęścia i zimnej krwi.

Kiedy mecz zbliżał się ku końcowi, a boczny arbiter już nakazał nawet przygotować monetę do losowania na wypadek dogrywki, zaczęły się na boisku dziać rzeczy, które skutecznie podniosły wszystkim poziom adrenaliny. W 89 minucie miejscowi po raz kolejny popełnili błąd w obronie. I wtedy gola dla gości strzelił po raz wtóry, Soufian Benyamina.

W już doliczonym czasie gry, a dokładnie w 93 minucie, z placu gry musiał zejść po ujrzeniu drugiej żółtej kartki, a w następstwie czerwonego kartonika, Hubert Sadowski z „Pogoni”. I wtedy gryfici zwietrzyli, czy też uwierzyli, w możliwość wygrania tej batalii. I ruszyli całą siłą na bramkę gości.

W polu karnym Jakub Kuzko sfaulował Damiana Karczmarskiego i arbiter wskazał na „wapno”. Zarysowała się więc szansa na doprowadzenie do remisu. Jednak trzeba było skutecznie wykonać karnego. Niestety intencję strzelecką Kacpra Wittbrodta wyczuł Daniel Kuszan, który sparował po ładnej paradzie piłkę w pole.

W tym momencie gryfici opadli z sił i oklapli, wiedząc, że szansa awansu umknęła w jednej krótkiej chwili. Zaś ubrani na biało piłkarze „Pogoni”, radowali się i świętowali. Lecz dodać trzeba, że nasi napsuli sporo krwi nie tylko trenerowi portowców, Pawłowi Crettiemu. Dodajmy również, iż z taką grą jaką rezerwiści „Pogoni” pokazali we wczorajszym meczu, po prostu nie mają prawdopodobnie czego szukać w III lidze. I kto wie, czy aby w przyszłym sezonie „Gryf” nie będzie rywalizował z tym zespołem w IV lidze?

Szkoda szansy, szansy niepotrzebnie i być może, nieopatrzenie straconej, bo była okazja i wielka na pokonanie rywala. Nie mniej, gratulacje się należą naszemu zespołowi, który pokazał hart ducha i wolę grania, grania całkiem dobrego i skutecznego, a nadto wygrywania i strzelania goli.

Ale świat (piłkarski dodam) na tym się nie kończy, bowiem już w najbliższą sobotę 9 marca rozpoczyna się wiosenna runda, W pierwszym swym spotkaniu „Gryf” zagra jako gospodarz z goleniowską „Iną” (godzina 15:00). Mecz odbędzie się w Pobierowie. Jest to pokłosie kary nałożonej przez związek za burdy i race, jakie miały miejsce w listopadowych derbach z „Vinetą” w Kamieniu Pomorskim.

„Gryf”: Kacper Pietrzak – Jakub Matysiak, Adrian Chodorowski, Damian Karczmarski ©, Norbert Kłoda, Kornel Pflantz, Kacper Wittbrodt, Szymon Smerdel (83’ Mateusz Wróbel), Kamil Bogusz (62’ Radosław Misztal), Kamil Kacperek (74’ Bartosz Sasin), Szymon Włodarek.

„Pogoń II”: Daniel Kusztan – Fabian Pach (60’ Jowin Radziński), Paweł Marczuk (46’ Oskar Kalenik), Hubert Sadowski, Jakub Kuzko ©, Kacper Smoliński, Oskar Furst, Maciej Żurawski (60’ Dawid Krzyżaniak), Soufian Benyamina, Kacper Kozłowski, Jin Izumisawa.

Obserwator

 

Przyjechali pewnie po zwycięstwo, ale gospodarze łatwo nie odpuścili… Reviewed by on . We wczorajszą sobotę (2.03.) na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Kamieniu Pomorskim, odbyło się spotkanie w ramach piątej rundy Pucharu Polski naszego wojewódz We wczorajszą sobotę (2.03.) na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Kamieniu Pomorskim, odbyło się spotkanie w ramach piątej rundy Pucharu Polski naszego wojewódz Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top