środa, 27 październik 2021, 06:50

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Dwa oblicza kamieńskiego „Gryfa”. Bramkarze w zaskakująco słabej formie. I iście hokejowy wynik oraz grad bramek przy Wolińskiej
Dwa oblicza kamieńskiego „Gryfa”. Bramkarze w zaskakująco słabej formie. I iście hokejowy wynik oraz grad bramek przy Wolińskiej

Dwa oblicza kamieńskiego „Gryfa”. Bramkarze w zaskakująco słabej formie. I iście hokejowy wynik oraz grad bramek przy Wolińskiej

czwartek, 22 kwiecień 2021, 20:35 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, sport

„GRYF” Kamień Pomorski – „OLIMP” Gościno

5 :3 (1:2)

Długo czekaliśmy na wznowienie rozgrywek IV ligi, która to pauza trwająca od połowy marca (24. kolejka) spowodowana była oczywiście pandemią, jaka dotknęła nas. I trwa od ponad roku. W minioną środę czwarto ligowcy wybiegli na boiska, grając swe spotkania w ramach 25. kolejki.

Kamieńscy gryfici jak pamiętamy, pod wodzą Szymona Smerdela słabiutko spisywali się w rundzie jesiennej. Słabo też grali w pierwszych wiosennych meczach, stąd ich odległe miejsce w ligowej tabeli. Wczoraj do Kamienia Pomorskiego przyjechała ekipa gościneckiego „Olimpu” zajmującego wysokie miejsce w czubie tabeli.

Nowy trener gryfitów, Krzysztof Kubacki, jak i sztab szkoleniowy oraz sami piłkarze, przed spotkaniem zapowiadali walkę i grę o wygraną. Nic w tym dziwnego, bowiem „Gryf” miał przed tą kolejką ledwie 27 punktów. I zajmował odległe miejsce  tabeli, tuż nad grupą zespołów, którym rysuje się spadek z ligi.

Zatem, dosłownie każdy zdobyty punkt dla kamieńskiej ekipy w tych najbliższych kilkunastu spotkaniach, będzie mieć bez wątpienia ogromną wartość. I to wartość wyjątkową.

Goście również mieli chrapkę na trzy punkty, dlatego zapowiadała się ciekawa konfrontacja. Niestety jednak, w obliczu panującej od ponad roku pandemii, bez udziału kibiców, których co prawda, jako taka garstka obserwowała zawody już zza płotu okalającego kamieński obiekt sportowy.

Warunki do gry były całkiem znośne, choć wszystkim przeszkadzał jedynie dość silny wiatr (ponad 35 km/h), który momentami, i to w porywach, wyczyniał z piłką różne nieprzewidziane przez nikogo figle.

Pierwsi do ataku przystąpili gryfici, którzy szybko, bo już w 4 minucie objęli prowadzenie. Z prawej strony świetną, i co istotne, celną centrą popisał się Kacper Wittbrodt. Piłka precyzyjnie dosłownie „siadła” na nodze Szymona Włodarka, który przytomnie umieścił piłkę w siatce bramki „Olimpu”.

Potem były jeszcze dwie znakomite okazje (m. in. poprzeczka) do podwyższenia już otwartego wyniku, lecz w obu przypadkach zabrakło nieco szczęścia. „Gryf” dalej atakował, lecz ku zaskoczeniu wszystkich, w 15 minucie „Olimp” doprowadził do remisu.

Fatalny, wręcz kardynalny błąd przydarzył się golkiperowi „Gryfa”, Patrykowi Jurkowi, który nie wiedzieć czemu, zwlekał z wyekspediowaniem futbolówki w pole. Bartosz Stadnik („Olimp”) tak skutecznie zblokował piłkę, że ta ku rozpaczy naszych i samego obwinionego, wpadła z całą siłą do bramki gryfitów.

W 30 minucie kontuzji nabawił się Maciej Płomiński, jeden z filarów „Olimpu” (kontuzja kolana), którego po chwili zastąpił Marek Słoboda.

W 40 minucie kolejny fatalny w skutkach błąd przydarzył się bramkarzowi „Gryfa”, którego w dziecinny, bezpardonowy sposób przelobował Adam Zalewski. I zrobiło się nieoczekiwane dla miejscowych 1:2. I taki wynik utrzymał się do przerwy.

Prawdopodobnie ostra reprymenda trenera gryfitów sprawiła, że nasz zespół zaczął drugą odsłonę spotkania w nieco inny sposób. A to w efekcie jakby nieco zdeprymowało gości, którzy raczej nieoczekiwanie zaczęli grać przede wszystkim z kontry. I jak się później okazało, ten pomył był dla nich brzemienny w skutkach. Ale po kolei.

Już w 51 minucie nasz zespół doprowadził do wyrównania. Po świetnym dośrodkowaniu Kacpra Wittbrodta, przytomnie gola strzelił będący w polu karnym gości, wysoki stoper Przemysław Stosio.

Ten gol uskrzydlił naszych piłkarzy, którzy zwietrzyli szansę pokonania „Olimpu”, który na dobrą sprawę, im bliżej końca spotkania, tym gorzej spisywała się na murawie. Przy tym nie mając jakiegoś skonkretyzowanego przeciwdziałania na coraz lepiej grających gryfitów.

Już w 69 minucie zrobiło się 3:2 dla „Gryfa”. Wtedy świetną główką popisał się wszędobylski Bartosz Latoszek. Kilka chwil później (była to 72 minuta) ten sam zawodnik zdobył bramkę na 4:2, którą strzelił z rzutu karnego, po faulu jednego z obrońców „Olimpu” na Macieju Więcku w „szesnastce” gości.

W 85 minucie o swoich nieprzeciętych umiejętnościach egzekwowania stojącej piłki, przypomniał nam doświadczony Kacper Wittbrodt, który z dystansu zdobył wspaniałego gola, precyzyjnie i pewnie ekspediując futbolówkę do bramki gości.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się trzybramkową różnicą bramek dla miejscowych, w już doliczonym czasie gry, jeden z gryfitów nieświadomie zagrał w naszym polu karnym piłkę ręką. Rzut karny dla „Olimpu”, którego pewnie wykorzystał na osłodę ekipy przyjezdnej, Marek Skowyra.

Okazały wynik, okazałe zwycięstwo gryfitów cieszą. I wielka radość piłkarzy „Gryfa”, którzy tym samym potwierdzają, że żaden sposób nie składają broni. I jak się uda, zechcą tę zwycięską passę potrzymać jak najdłużej.

W kolejnym meczu, już w ramach 26 kolejki, w najbliższą sobotę „Gryf” zagra wyjazdowe spotkanie z „Raselem” Dygowo, z którym w pierwszym meczu sezonu (12.09.20 r.) przegrał 1:2 (1:1). Wtedy honorowe trafienie dla gryfitów zaliczył  Maciej Szwech.

A już w środę 28 kwietnia, odbędzie się piąta runda Pucharu Polski na szczeblu naszego regionu, w której o godzinie 18:00 „Gryf” rozpocznie na boisku w Nowogardzie batalię przeciwko tamtejszemu „Pomorzaninowi”. Rywal gryfitów gra z powodzeniem w klasie okręgowej i jest tylko za mocnym „Jeziorakiem” Szczecin – Załom, ubiegłorocznym spadkowiczu z IV ligi.

„Pomorzanin” rywalizuje między innymi z golczewską „Iskrą”, która obecnie zajmuje trzecią lokatę, ustępując ledwie jednym punktem nowogardzkiej ekipie. Po ostatniej kolejce gryfici awansowali z 30. punktami na 15 miejsce, mając nad strefą spadkową nadwyżkę sześciu punktów.

Z kolei „Olimp” spadł z miejsca czwartego na miejsce szóste, mając w swym dorobku niezmienne 37 punktów.

Postronni obserwatorzy tego stojącego na słabiutkim poziomie spotkania, skwitowali je najkrócej jak tylko można: „Poziom mizerny. Przy tym mało było aktywności na boisku. Jak wiele przypadkowości i częstokroć chaos w rzetelnym konstruowaniu akcji. I to tyczy się obu stron.

 

Wyjściowe składy wczorajszego meczu:

„GRYF”: Patryk Jurek – Aleksander Cieślik (70’ Jakub Nowacki), Dawid Roszak (74’ Paweł Jałoszyński), Damian Karczmarski ©, Przemysław Stosio, Kacper Karman (90’ Igor Kurka), Maciej Szwech, Maciej Więcek (83’ Kacper Plebańczyk), Bartosz Latoszek (ż. k., 87’ Bartosz Sasin), Szymon Włodarek.

„OLIMP”: Arkadiusz Głąb – Dominik Maciejewski, Maciej Płomiński (30’ Marek Słoboda), Marcin Słoboda, Marek Skowyra, Bartosz Stadnik, Damian Wysocki, Paweł Kułakowski (69’ Kacper Kita), Karol Grochowski, Adam Zalewski © (74’ Mateusz Malinowski), Mateusz Roszak.

Miwa

 

 

 

Dwa oblicza kamieńskiego „Gryfa”. Bramkarze w zaskakująco słabej formie. I iście hokejowy wynik oraz grad bramek przy Wolińskiej Reviewed by on . „GRYF” Kamień Pomorski – „OLIMP” Gościno 5 :3 (1:2) Długo czekaliśmy na wznowienie rozgrywek IV ligi, która to pauza trwająca od połowy marca (24. kolejka) spow „GRYF” Kamień Pomorski – „OLIMP” Gościno 5 :3 (1:2) Długo czekaliśmy na wznowienie rozgrywek IV ligi, która to pauza trwająca od połowy marca (24. kolejka) spow Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

scroll to top