niedziela, 9 Maj 2021, 02:55

Strona główna » TWOJA GMINA » Gmina Kamień Pomorski » Sprawiedliwy podział punktów. I ponownie niewykorzystany rzut karny. [foto+video]
Sprawiedliwy podział punktów. I ponownie niewykorzystany rzut karny. [foto+video]

Sprawiedliwy podział punktów. I ponownie niewykorzystany rzut karny. [foto+video]

niedziela, 02 Maj 2021, 18:11 Kategoria: Gmina Kamień Pomorski, sport

Do sobotniego (1.05.) spotkania z będącym nieco wyżej w tabeli „Sokołem” Karlino, kamieńscy gryfici przystąpili w bojowych nastrojach. Czuli ogromną chęć ponownego pokonania rywala, z którym na jesieni (10. kolejka, 19.09.20 r.) nasz zespół poradził sobie, wtedy wygrywając 2:1 po golach Macieja Szwecha.

Trzeba przyznać, że pierwszoplanową postacią tego całkiem dobrego spotkania był bramkarz gości, Sebastian Skrzyński, który co najmniej kilkakrotnie uchronił swój zespół przed utratą bramki. A do tego obronił rzut karny. Ale po kolei.

Początek meczu to przewaga gryfitów. W 14 minucie dwukrotnie próbkę swych nie małych umiejętności pokazał golkiper „Sokoła”, skutecznie broniąc strzały gryfitów. W 28 minucie ładną akcję zainicjował stoper Przemysław Stosio, z Szymonem Włodarkiem, po czym po kąśliwym strzale tego pierwszego, piłka minęła o centymetry lewy słupek bramki „Sokoła”.

Sześć minut później świetnym strzałem z poza 25 metrów popisał się Bartosz Latuszek. W tym przypadku golkiper gości był na swym miejscu i nie bez trudu piłkę wybronił. W 36 minucie kolejna dobra akcja „Gryfa”. W efekcie której, Maciej Więcek, boiskowy weteran, strzelił piłkę z lewej strony bramki „Sokoła”, a ta minimalnie przeleciała koło tzw. długiego rogu.

Potem, już do końca pierwszej odsłony meczu gospodarze próbowali sforsować defensywę „Sokoła”, lecz ta grała całe pierwsze 45 minut bez zarzutu. Podsumowując pierwsze 45 minut. Przewaga „Gryfa”. Z kolei goście co jakiś czas próbowali kontrować, lecz robili to bardzo nieudolnie.

Druga odsłona meczu to kolejne, lecz niestety nieskuteczne w efekcie ataki „Gryfa”. W 50 minucie ładną akcję zainicjował Szymon Włodarek, który z B. Latuszkiem wręcz zakręcił obroną gości. A chytry strzał po ziemi (sztucznej trawie) Bartka wybronił bramkarz gości.

Dwie minuty później P. Stosio zdecydował się na precyzyjny strzał z dystansu. Niestety piłka otarła się po drodze o któregoś z obrońców i ostatecznie odbijając się od poprzeczki poleciała poza plac gry. Wielka szkoda, bo była to sytuacja iście bramkowa.

W 60 minucie Latuszek ograł, wręcz można powiedzieć, ośmieszył dwóch obrońców „Sokoła” w jego polu karnym, po czym oddał mocny strzał. Na drodze piłki lecącej do bramki stał nie po raz pierwszy dobrze w tym meczu broniący S. Skrzyński.

Nadeszła 68 minuta, w której losy i wynik meczu mogły być ważne dla obu ekip. Wtedy w polu karnym gości golkiper „Sokoła” dopuścił się ewidentnego faulu w polu karnym na B. Latoszku. Arbiter spotkania, dodajmy przewodzący trójce sędziowskiej, która była niestety najsłabszymi aktorami w tym spotkaniu, automatycznie wskazał na „wapno”.

Do futbolówki podszedł sam poszkodowany. Niestety, nie dość, że strzelił piłkę mało precyzyjnie, to do tego wyjątkowo słabiutko. Posłał ją w sygnalizowany lewy róg bramki gości. Golkiper „Sokoła” nie miał żadnych problemów z wychwyceniem futbolówki.

Dodajmy, że to nie pierwszy zepsuty przez Bartka, któremu podobna historia przydarzyła się choćby w meczu z wcześniejszej kolejki. Po tej fatalnej dla „Gryfa” sytuacji, coś zacięło się w naszym zespole, z których jakby „zeszło pozytywne dotąd powietrze”.

Po minucie od nieszczęsnego niewykorzystanego rzutu karnego, goście przeprowadzili świetną i zarazem szybką akcję, po której mogli objąć prowadzenie. Jednak piłka po strzale jednego z piłkarzy „Sokoła”, w niewielkiej odległości minęła bramkę gryfitów.

Kolejne minuty (ostatnie około 15 minut) to coraz większa przewaga zespołu z Karlina, który zwietrzył to, że gryfici rozluźnili wcale niepotrzebnie szyki. I było groźnie pod bramką Patryka Jurka, dobrze tego dnia broniącego golkipera „Gryfa”.

Na szczęście nasi bronili się bardzo skutecznie i pewnie, a goście albo pudłowali, albo też nie potrafili stosownie zakończyć swoje całkiem ciekawe akcje. Ostatecznie skończyło się na bezbramkowym remisie. I co tu dużo mówić. W przypadku gryfitów, pozostał wielki niedosyt.

Podsumowując. Cały zespół „Gryfa” przejawiał długimi okresami, całkiem sporą ochotę do gry. A brylowali w tym elemencie choćby, napastnik B. Latuszek, jak i grający tuż za nim, Szymon Włodarek. Czy też filigranowy i bardzo ruchliwy, Maciej Więcek.

Z kolei w defensywie przede wszystkim fajnie radził sobie grający na prawej stronie Aleksander Cieślik, a także pewnie grający stoper, Przemek Stosio. A do tego, porównując choćby mecz sprzed tygodnia z „Olimpem” Gościno, kamieński golkiper pisywał się bez zarzutu.

Zauważmy, że w składzie gryfitów zabrakło etatowego kapitana zespołu, a zarazem filara kamieńskiej defensywy, Damiana Karczmarskiego, który nabawił się we wcześniejszym spotkaniu urazu mięśnia czterogłowego. Z tego co nam się udało ustalić, będzie pauzować jeszcze co najmniej jedno spotkanie.

W pomeczowej opinii trenera „Sokoła”, wynik odzwierciedla to co działo się na murawie. „Mogliśmy też i wygrać to starcie, ale zabrakło szczęścia. „Gryf” zagrał dobre spotkanie i wierzę, że pod wodzą nowego trenera da radę się utrzymać.” – dodał.

Z kolei trener gryfitów, Krzysztof Kubacki podkreślił spore zaangażowanie swoich podopiecznych. I dodał: „Liczyliśmy na wygraną i według nakreślonego przed meczem planu moi podopieczni ów plan realizowali w stu procentach. Zabrakło nam jednak zimnej krwi w kilku przypadkach, kiedy trzeba było postawić kropkę nad „i”. Do tego znów niewykorzystany rzut karny, który gdyby został wykorzystany w dużej mierze zaważył by na naszym końcowym zwycięstwie. Ale nie ma co biadolić. Dobry i ten jeden punkt, bo rywale nie śpią, a nam potrzeba jeszcze punktów, by być pewnym pozostania w lidze.”

„GRYF” Kamień Pomorski: Patryk Jurek – Maciej Szwech, Przemysław Stosio, Dawid Roszak, Aleksander Cieślik – Kacper Wittbrodt © (ż.k.), Jan Skuratowski (62’ Paweł Jałoszyński), Kacper Karman (84’ Bartosz Sasin, ż.k.), Szymon Włodarek, Maciej Więcek – Bartosz Latuszek.

„SOKÓŁ” Karlino: Sebastian Skrzyński (ż.k.) – Dawid Michalak (60’ Mateusz Socha), Michał Kowalczyk ©, Kamil Gozdal (ż.k.), Jakub Karpiński – Jacek Tomczyk, Łukasz Kramarz (ż.k.), Leszek Pazur, Radosław Gozdal  – Marcin Gozdal, Jakub Jermołowicz (61’ Bartłomiej Klimkowski).

Również żółtą kartkę otrzymał gryfita, D. Karczmarski, z ławki rezerwowych. Ponoć za dyskusje itp. Choć będąc w pobliżu tegoż, takiego czegoś jak ja i postronne osoby nie dostrzegły.

Podkreślić trzeba, że ta powyższa sytuacja, kontrowersyjna zresztą, jak co najmniej kilka innych na boisku, zasługują na niską ocenę pracy trójki sędziów, którzy po prostu nie mieli tzw. „swego co najmniej dobrego dnia”.

Momentami arbiter główny nie radził sobie z boiskowymi wydarzeniami, dopuszczając przy tym do nadmiernie brutalnej gry. I nie szafował kartkami. I to nazbyt długo. Kiedy już piłkarze mieli sporo w nogach, kiedy ich ruchy nie były już należycie skoordynowane i dopuszczali się do wcale licznych fauli, to dopiero wtedy kilka żółtych kartoników się pojawiło. Lecz zdaniem wielu obserwujących to spotkanie, jak podobnie obserwatora z ramienia związku, było to zbyt późno.

Po tej kolejce spadli o jedno oczko. I są obecnie na 13. pozycji, mając w swym dorobku 34 punkty i przewagę ledwie pięciu oczek nad strefą spadkową. Podobnie „Sokół” spadł o jedno miejsce niżej. I jest obecnie na miejscu 11.

A już w poniedziałek (3.05.) czwartoligowców czeka następna kolejka. I patrząc na rozkład jazdy” przypomina nam to terminarz gier w iście angielskim stylu, gdzie przoduje przede wszystkim Championship, czyli zaplecze Premier  League. Gdzie gra się dosłownie co trzy – cztery dni.

Gryfici udadzą się do Darłowa na spotkanie z tamtejszą „Darłovią”. Będzie to rewanż za przegraną „Gryfa” u siebie 2:3. Tamten mecz odbył się 15 sierpnia ubiegłego roku w ramach piątej kolejki. „Darłovia” po wczorajszej raczej mało oczekiwanej wyjazdowej porażce 0:1 z „Lechem” Czaplinek jest tuż za naszym zespołem i ma jeden punkt mniej, czyli 33.

Jest zatem o co naszym walczyć. I życzymy im wraz z ich wiernymi Kibicami po prostu „POWODZENIA”.

 

KOLEJEK ZAWIROWANIA CIĄG DALSZY NASTĄPI…
Według rozkładu gier przyszłych kolejek; istna rewolucja. Bo po poniedziałkowej zaległej 26 kolejce (pewnie, bo jak inaczej na to popatrzeć?), następną będzie nr 27, zaplanowaną na weekend 8 i 9 maja.

A w ogóle z tymi kolejkami jest, a raczej będzie, niezłe zamieszanie. Bowiem po 25 kolejce ze środy 21 kwietnia, logicznym byłoby rozegranie 26 kolejki. Jednak ta odbędzie się… jutro, 3 maja. W między czasie rozegrano kolejki numer 30 (24 – 25.04.) oraz  numer 31, którą grano właśnie 1 maja.

Ta wczorajsza była kolejką numer… 31. Dodajmy, że 30 kolejkę rozegrano… w weekend, 24 – 25 kwietnia.

Mało tego. Bo po jutrzejszej 26 kolejce, następną będzie kolejka numer? No właśnie. Logicznym byłaby kolejka numer 27. Ale zgadniecie Państwo? To nie takie proste jak się okazuje, bo by zamotać i chyba zamieszać wszystkim bez mała w głowach, będzie to kolejka numer 32, którą szanowny związek zaplanował na 8 i 9 maja.

A po niej, pewnikiem by było jeszcze śmieszniej i chyba ciekawej (?), w środę12 maja czwartoligowcy rozegrają kolejkę numer…?, no właśnie który, zapytamy? A no będzie to numer kolejki 28! Głowa puchnie od takiego przewrotu i nie małego za – czy też pogmatwania. To i w zawodowych ligach można byłoby dostać jakiegoś niezłego oczopląsu. Przy tym zresztą i sporego mętliku w głowie.

No, zapewne tylko mocno wtajemniczeni (ale to bardzo mocno) dojdą w tym ambarasie rozkładu kolejkowego do ładu i składu. No i oczywiście same kluby, które są przecież zainteresowane dokończeniem tego „pandemicznie chorego” sezonu 2020/2021, którego finiszem będzie kolejka numer… 42, zaplanowaną obligatoryjnie na 26 czerwca.

I oczywiście pod warunkiem, jak coś (nie daj Bóg) w między czasie się nie odmieni. I jeszcze dla przypomnienia wszystkim Kibicom, którym ponownie przyszło oglądać mecze zza siatek płotu lub gdzieś z ukrycia.

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi, po tym sezonie z ligi spadną zespoły zajmujące miejsca od 18 do 21. Pierwszym z takich raczej pewnych kandydatów wydaje się być „Sparta” Węgorzyno, która przeżywa ogromny kryzys. Ma obecnie ledwie 18 punktów. A przy tym stratę do bezpiecznej strefy już aż 13 oczek.

W sześciu tegorocznych meczach Spartanie zainkasowali ledwie jeden punkt. A było to w spotkaniu z „Iskierką” (1:1). Pozostałe przegrali. I to wysoko. Trzy razy było po 0:4 (w tym z „Gryfem” w Nowogardzie), raz 0:3 i 0:1 z „Mechanikiem” Bobolice. Jednym z beniaminków, który dość nieoczekiwanie plasuje się nader wysoko w tabeli.

Na tę chwilę trzy kolejne miejsca nad „Spartą” zajmują zespoły będące zarazem beniaminkami IV ligi. Są nimi: „Wieża” Postomino (29 pkt. i dwa oczka straty do będącymi nad tą kreską rezerwami „Błękitnych” Stargard ). Następny zespół to szczecińska „Iskierka” (Śmierdnica, 28 pkt.) oraz „Polonia” Płoty, mająca w swym dorobku tylko 22 punkty.

Miwa

 

Sprawiedliwy podział punktów. I ponownie niewykorzystany rzut karny. [foto+video] Reviewed by on . Do sobotniego (1.05.) spotkania z będącym nieco wyżej w tabeli „Sokołem” Karlino, kamieńscy gryfici przystąpili w bojowych nastrojach. Czuli ogromną chęć ponown Do sobotniego (1.05.) spotkania z będącym nieco wyżej w tabeli „Sokołem” Karlino, kamieńscy gryfici przystąpili w bojowych nastrojach. Czuli ogromną chęć ponown Rating: 0

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

scroll to top