Oglądając telewizję jesteśmy bombardowani różnymi zachowaniami. Jedne, pokazane w negatywnym kontekście, piętnujemy innym przytakujemy.
Możemy być sterowani niczym pacynki, wszak coraz częściej w polskich serialach zauważamy kryptoreklamy. Bohater kupuje konkretną kawę, olej, cokolwiek, to jestem w stanie to jeszcze znieść. Natomiast gdy widzę, jak postacie rozmawiają o zaletach wysłania dziecka do przedszkola, aktorka goli nogi to behawiorystyczna propaganda wylewa się z ekranu. Przestaje być wesoło.
Przykładów jest mnóstwo, palenie 'trawy’ przez starszą kobietę, przepiękny obraz sielskiej wsi z religijnym podtekstem (TVP 1 godz. 17:25, nic tylko chłonąć…), mentalna masakra.
Lecz człowiekowi samego siebie tylko dźwigać jest ciężko! Jako że zbyt wiele obcego władował na swe barki. Jako wielbłąd przyklęka on i pozwala się dobrze obładować.
— Fryderyk Nietzsche
Ileż w tych scenariuszach odwzorowania życia, ileż kopiowania zachodnich kanonów a ile świadomej, wrednej indoktrynacji?
Wracam do oglądania serialu.
Filip Szyszkowski














